Archive for the ‘Makao’ Category

Makao

niedziela, Listopad 15th, 2009

Makao – Latino w dalekiej Azji

sobota, Październik 17th, 2009

Jeśli ktoś dysponuje czasem i chciałby oderwać się od typowego obrazu Chin bez przebywania kolejnych tysięcy kilometrów, a widział już Hong-Kong to może udać się na wyspę Makao. To niesamowity twór – państwo znajdujące się na półwyspie i dwóch małych wysepkach w południowo-wschodniej części Chin (na południe od Hong-Kongu). Jeżeli komuś Makao kojarzyło się do tej pory z grą w karty to wybrał całkiem słuszne skojarzenie jako, że Makao jest stolicą azjatyckiego hazardu i karciane gry w kasynach są podstawą biznesu tego miejsca 🙂
Do Makao najlepiej udać się bezpośrednio z Hong-Kongu, jako, że podróż jest szybka i bezproblemowa. Inny sposób dotarcia do Makao może wiązać się z problemami związanymi z chińską wizą. A to dlatego, że wyjazd do Hong-Kongu czy Makao oznacza z punktu widzenia prawnego opuszczenie Chin. Jazda z powrotem na chiński ląd oznacza więc konieczność posiadania ważnej wizy. Jeżeli ktoś posiada wizę jednokrotną to potrzebuje kolejnej – nowej wizy. To taka ciekawostka o której warto pamiętać wybierając się w te rejony. Podróż do Makao bezpośrednio z Hong-Kongu oszczędza nam więc problemy związane ze sprawami wizowymi (zarówno Hong-Kong jak i Makao są dla Polaków dostępne bez wizy i to do 90 dni pobytu więc przemieszczanie się pomiędzy nimi odbywa się jedynie na zasadzie kontroli paszportowej).
Będąc w Hong-Kongu zbadaliśmy więc możliwości dotarcia do Makao i okazało się, że najprostszą i najwygodniejszą drogą jest droga morska 🙂 Bezpośrednio z Hong-Kongu (z dwóch portów: China Ferry Terminal w Kowloon, oraz HK Macau Ferry Terminal na wyspie Hong-Kong) w zasadzie co pól godziny płynie szybki statek do Makao. Z China Ferry terminal można płynąć statkiem operowanym przez New World First Ferry Services a z Macau Ferry można płynąć statkiem TurboJet czyli swojego rodzaju wodolotem. Czas podróży jest podobny (około godziny) i oba rodzaje transportu kosztują 133-140 HK$ (dolarów hong-kongskich) więc jest to bardzo rozsądna cena. My wybraliśmy statek z China Ferry Terminal, bo z Kowloon było nam bliżej i to do tego stopnia, że z naszego hostelu do portu mogliśmy dojść na pieszo.

First Ferry

Skąd wzięło się takie państwo w tym regionie? Otóż na początku XVI wieku Portugalczycy zakładali w tym rejonie ośrodki handlu na lądzie. Zostali oczywiście przy użyciu siły „przepędzeni” przez Chiny, ale nie dawali za wygraną i w połowie XVI wieku ustanowili na wyspie swego rodzaju bazy handlowe, gdzie handlowano z Chińczykami i Japończykami. Pozycja Makao (dobrze usytuowanego przy ujściu Rzeki Perłowej, na najważniejszym szlaku jedwabnym) jako ośrodka handlu umacniała się i w bardzo krótkim czasie ta mała wysepka stała się ważnym węzłem w rozwoju portugalskiego handlu z Indiami, południowymi Chinami, Japonią i całą południowo-wschodnią Azją. Gdy stało się jasne, że Chiny na tej rosnącej pozycji Makao mogą skorzystać a Portugalia uparcie na tych terenach działa nie dając się stąd „przegonić”, Lizbona otrzymała w roku 1557 prawa do dzierżawy wyspy Makao. Okres prosperity handlowej trwał tutaj w zasadzie do końca XVII wieku, potem lizboński system handlowy na świecie osłabł więc Makao przestało być już ważnym portem handlowym. Dodatkowo Makao osłabło w wyniku stale umacniającej się roli Hong-Kongu w handlu międzynarodowym. W wyniku tych zmian na arenie światowej, Makao w XIX wieku stało się zamorską prowincją portugalską. W 1988 roku zawarto porozumienie chińsko-portugalskie w wyniku, którego Makao w 1999 roku przeszło pod administrację chińską. Portugalczycy w zasadzie zupełnie opuścili Makao i dzisiaj w tym dziwnym państwie 98% społeczeństwa stanowią Chińczycy. Podobnie jak w Hong-Kongu mimo, że rejon ten znajduje się w rękach komunistycznych Chin został tu utworzony specjalny region administracyjny. W praktyce oznacza to, że panuje tu ustrój kapitalistyczny 🙂 Najważniejszym biznesem w Makao jest hazard. Jego ogromny rozwój w trakcie wieków sprawił, że stał się on źródłem sporych przychodów dla Portugalii. Hazard został więc tutaj zalegalizowany już w 1847 roku. Ze względu na popularność domów gry i kasyn po oddaniu Makao w ręce Chin, władze chińskie postawiły na hazard jako główną atrakcję tego miejsca mającą przyciągać pieniądz z innych regionów świata. Makao stało się Las Vegas Orientu i faktycznie stanowi sporą konkurencję dla Las Vegas. Oprócz kasyn jest tutaj możliwość grania w konnych i psich wyścigach organizowanych na wyspie.

Casino

Zazwyczaj na zdjęciach Makao można zobaczyć nowoczesne drapacze chmur i wieżę Macau Tower. Po naszej wizycie w tym miejscu możemy z całą pewnością stwierdzić, że jest to obraz mocno skrzywiony 🙂 Owszem są tutaj piękne wieżowce i nowoczesne budynki, ale w porównaniu do Hong-Kongu jest ich tutaj „jak na lekarstwo”, a 338-metrowa Macau Tower na żywo naprawdę nie robi wrażenia, a już z całą pewnością możemy powiedzieć, że „w jej lędźwiach” nie widać tej wysokości. Jeżeli ktoś jadąc do Makao nastawia się na zobaczenie pełnego wieżowców miasta przyszłości to na pewno będzie zawiedziony. Dla amatorów takich wrażeń stanowczo polecamy Hong-Kong. Z nowoczesnych budynków, które w Makao naprawdę robią wrażenie możemy wskazać Grand Lisboa. Jego wygląd w kształcie kielicha kwiatu osadzonego na kulistej podstawie wzbudza szacunek dla architektów i konstruktorów.

Grand Lizboa

O bogactwie tego miejsca świadczącego, że pieniądze z hazardu płyną tutaj strumieniami świadczy chociażby to, że służbowymi samochodami tego hotelu są Bentleye. Pewnie nie wiedzielibyśmy tego (bo kto by o tym napisał w jakimś przewodniku ;-)), ale „napatoczyliśmy” się na te samochody oznakowane logo hotelu gdy stały zaparkowane przed wejściem do hotelu.

Bentleye

Na luksus, o który trudno nawet w Hong-Kongu można tu trafić na ulicy w postaci prestiżowych top-endowych marek samochodów jak wspomniane wyżej Bentleye czy ikony luksusu: Rolls Royce

Rolls

Ale szczerze mówiąc na tym i na nielicznych super-budynkach oznaki luksusu się kończą. Jest jednak coś co szczególnie polecamy dla tych, którzy zastanawiają się nad odwiedzinami Makao. Efekt wielowiekowej dominacji Portugali pozostawił niesamowity klimat i architekturę. Jest to prawdziwa odskocznia od tego co można zobaczyć w Chinach czy nawet zarysowanym brytyjskością Hong-Kongu. Znajduje się tutaj autentyczna barokowa architektura jakby żywcem przeniesiona z południowo-europejskich starówek. Na dodatek wszystkie ulice mają portugalskie nazwy namalowane na kafelkach umieszczonych bezpośrednio na budynkach lub specjalnych monumencikach, a ciasne ulice, często bardzo strome z ciasnymi zakrętami dopełniają typowego obrazu latino. Błądząc pieszo po niektórych ulicach mimo, że wśród pieszych byli prócz nas tylko Chińczycy, czuliśmy się niekiedy jak w południowo-amerykańskich mieścinkach a czasami jak w meksykańskich wioskach. Dla nas bomba!

Macau1

Macau2

Nawet styl życia przypomina tutaj ten, który kojarzy się z „południowcami”. Kiedy nasz spacer dotarł do głównych ulic miasta było już po godzinie 11:00, a mimo tego większość sklepów i punktów usługowych była zamknięta. Zastanawialiśmy się czy nie trafiliśmy może na jakieś święto i stąd takie pustki w tych obiektach, ale spotykane później na ulicach gromadki uczniów z pobliskich szkół ostatecznie rozwiały te wątpliwości. Miasto po prostu leniwie budziło się do działania, dłuuuugo się przeciągając i ziewając powoli przecierało oczy. W godzinach popołudniowych spora część obiektów handlowych była już otwarta więc zapewniamy tych, którzy tu trafią, żeby nie przejmowali się takim działaniem lokalesów. Po prostu miasto wygląda bardzo ospale, bo i słusznie: nie ma się gdzie śpieszyć 😉

Ponieważ na zwiedzanie Makao przeznaczyliśmy tylko jeden dzień, zintensyfikowaliśmy swoje działania i po zwiedzeniu najważniejszych części półwyspu na którym znajduje się stolica (Makau) udaliśmy się na wyspę Taipa na której zachowały się wioski kolonijne a także – co ważne w upalny dzień w którym przyszło nam zwiedzać Makao – wychodzące wprost na Pacyfik plaże 🙂
Na wyspę można dostać się dowolnym środkiem transportu jako, że wyspa połączona jest z półwyspem trzema imponującymi mostami ogromnej długości. Znajdująca się na południowo zachodniej części wyspy wioska Coloane Village jeszcze bardziej utrwaliła niesamowity klimat ciasnych południowo-amerykańskich uliczek i budownictwa. Skąpane w słońcu budynki, bramy i małe uliczki naprawdę warte były tej wyprawy.

Coloane

Z wioski Coloane udaliśmy się wzdłuż nabrzeża wyspy na jej południową część – na plażę Cheoc Van Beach. Po drodze można było zobaczyć świątynię Tam Kung Mu i kilka innych ciekawych obiektów tutejszej architektury. Przy okazji wędrując wśród bujnej zieleni, kojącego śpiewu ptaków i fruwających nad naszymi głowami pięknych motyli, znaleźliśmy również cmentarz Cemiterio Municipal de Coloane w którym główną część zajmują wielopiętrowe miejsca na urny z prochami zmarłych.

Cmentarz

Po tym spacerze wzdłuż południowego brzegu wyspy z wielką ochotą skorzystaliśmy z uroku morskiej kąpieli w pięknym słońcu Makao. Plaża Cheoc Van Beach ma również tę zaletę, że tuż obok znajduje się pod gołym niebem basen kąpielowy z czystą jak kryształ i co ważne, słodką wodą więc powrót do Kong-Kongu nie musiał oznaczać krystalizującej się na naszych ciałach soli Pacyfiku 🙂

Na koniec kilka informacji praktycznych:
W Makao środkiem płatniczym jest pataca, której kurs jest nieco tańszy od dolarów hong-kongskich. Jednak praktycznie wszędzie można płacić dolarami z Hong-Kongu. To bardzo wygodne, bo jadąc z Hong-Kongu nie musimy wymieniać pieniędzy, a różnica w kursie jest na tyle mała, że nie warto się nią zajmować.
Po Makao w centrum można chodzić pieszo, ponieważ odległości nie przekraczają kilku kilometrów. Na wyspę i z powrotem najlepiej udać się autobusem miejskim. Ceny autobusu podane są na przystankach wraz z dokładną trasą jaką jedzie dana linia autobusowa. Ponieważ nazwy są tutaj portugalskie więc łatwo znaleźć cel podróży. Za przejazd – podobnie jak w Chinach i Hong-Kongu – płaci się wrzucając odpowiednią kwotę do pojemnika obok kierowcy.
Taksówki opłacają się tutaj na odległościach nie większych niż 2 km. Za pierwsze 1600 m ustalona jest bowiem stała opłata 13 pataca a za każde następne 230 m licznik nabija 1,5 pataca.
I jeszcze ciekawostka: językiem urzędowym jest tutaj chiński oraz portugalski. Często jednak można spotkać napisy oraz komunikaty w języku angielskim, a kompletną niespodzianką, której źródła nie znamy jest w przeciwieństwie do Chin i Portugalii, lewostronny ruch na drogach 🙂